XXXI Międzynarodowy Turniej im. T. Gniota - Police 2016

Tegoroczny tradycyjny turniej odbył się w dniach 6-14. lipca i z całą pewnością utrzymał miano najsilniejszego turnieju w województwie zachodniopomorskim. Wśród 27 uczestników było 6 arcymistrzów, a niemal połowa posiadała tytuł międzynarodowy. Zwyciężył bardzo pewnie arcymistrz z Białorusi - Kirill Stupak. Klub Szachowy Gryf Szczecin reprezentowali Adam Pawlicz i Arkadiusz Korbal, którzy grali w środku stawki i zajęli odpowiednie do swojej siły gry miejsca. Więcej w rozwinięciu.

Zwykle w Policach startuje nas więcej ale z różnych względów tym razem było skromnie. Podobnie frekwencja w całym turnieju nie zachwyciła i pierwszy raz w historii moich startów była poniżej 30 osób. Chociaż tutaj muszę nadmienić, że maksymalna frekwencja na jaką jest przygotowany organizator wynosi ok. 40 osób ze względu na rozmiary sali i chęć zapewnienia komfortu zawodnikom. Obowiązuje też ograniczenie rankingowe i szachiści z ELO poniżej 2000 mogą być dopuszczeni do startu tylko za zgodą organizatora. Wszystko po to aby stworzyć możliwość walki o normy na tytuły szachowe i utrzymać prestiż. 

Dla mnie był to 7. start z rzędu w Policach, a ogólnie grałem już 8. razy. Adam Pawlicz również startował 8. razy tylko utrzymuje passę od 2009 roku bez przerwy. Nasze wyniki:

Miejsce Imię i nazwisko (ranking ELO) Punkty Wynik ELO Ranking uzyskany
14. Arkadiusz Korbal (2121) 4.5 +17 2270
20. Adam Pawlicz (2034) 4.0 -4 2078

 Obaj oceniliśmy nasze starty pozytywnie zakładając przed turniejem, że chcemy utrzymać swoje rankingi. Z uwagi na liczne obowiązki Adam nie ma zbyt wiele czasu na szachy więc małą stratę rankingową i potwierdzenie swojej sily gry uznał za przyzwoity wynik. Ja z kolei szachy widzę codziennie ale na innym poziomie i z innej perspektywy więc miałem wątpliwości czy to wystarczy żeby zagrać dobry turniej "fidowski" po rocznej przerwie. Choć jakość gry nie była powalająca to grałem skutecznie w kluczowych partiach i osiągnąłem zysk rankingowy. 

Organizacyjnie turniej nie zmienia się od wielu lat i jest to na pewno duży plus, że tradycja jest pielęgnowana. Wydawanie biuletynu po każdej rundzie, uroczyste otwarcie i zakończenie turnieju, ręcznie uzupełniana tablica wyników, osobne stoliki do gry i wiele innych detali, które stanowią o niepowtarzalnej atmosferze. Jednak brak zmian potrafi też być nużący i szachiści dali temu wyraz stawiając się na turniej w liczbie 27 osób. Dużym minusem według mie było to, że organizator świadomie zdecydował o przyjęciu nieparzystej liczby uczestników do turnieju chociaż mógł temu zapobiec. Akurat mi udało się przed pauzą uciec ale 8 innych osób nie miało tego szczęścia. Oby frekwencja za rok dopisała, bo nie wyobrażam sobie turniejowej mapy szachowej bez Polic.