53. MFS im. Akiby Rubinsteina - Polanica Zdrój

2017 polanica grupowe_0.jpg

Po raz trzeci z rzędu KSz Gryf Szczecin zorganizował wyjazd klubowy na Memoriał Akiby Rubinsteina do Polanicy Zdrój. Na 53. edycję turnieju wybrało się 12 naszych reprezentantów, z czego 9 było uczestnikami naszego skromnego obozu szachowego. W całym festiwalu wystartowało ponad 500 osób w 6 grupach turniejowych co było prawdopodobnie tutejszym rekordem. Pierwsze sukcesy zanotowaliśmy już w 5. dniu kiedy Ewa Sadowska grając w grupie F (dla osób bez kategorii) wypełniła normę na V kategorię, a dwa dni później Lucyna Plich ugrała normę na III kategorię szachową w grupie D (do lat 14). W grupie C do Elo 2000 na wysokim 6. miejscu zawody zakończył Patryk Mike. Kto wie czy nie byłoby lepiej gdyby nie pechowy początek, który przy 180 uczestnikach był decydujący i Patryk dopiero w ostatnich rundach rywalizował z przeciwnikami o zbliżonym rankingu. W najwyższej grupie A ostatnią normę na kandydata na mistrza uzyskała Maria Krzywnicka, której brakuje jeszcze tylko kilku punktów rankingowych aby uzyskać ten tytuł. Wysokie V miejsce w grupie A zdobył Arkadiusz Korbal, który wypełnił pierwszą normę na tytuł mistrza i zanotował solidny przyrost rankingowy. Pozostali mogą być umiarkowanie zadowoleni ale rzadko jest tak żeby każdy zanotował dobry występ.

W tym roku Polanica Zdrój przeżywała oblężenie szachistów jakiego nie pamiętali nawet weterani tego turnieju. Możliwe, że to skutek braku dobrych alternatyw w tym terminie po zniknięciu Rewala z mapy turniejów szachowych. Jednak ja uważam, że Polanica broni się sama w sobie jako miasto przyjazne szachom i szachistom. Rozgrywki turniejowe toczą się rano i po południu co jest uzależnione od pojemności Teatru Zdrojowego, który w tym roku był szczelnie wypełniony szczególnie rano. Doszło do tego, że organizatorzy parę dni przed turniejem przestali przyjmować zgłoszenia do grup C-F. Ponadto połowa turnieju D została przeniesiona w miejsce odległe o 200 metrów od głównej sali, a grupa F grała w jeszcze innym miejscu. Z początku wydawało nam się to niedogodne szczególnie dla grup z jednym opiekunem ale centrum miasteczka jest na tyle zwarte i ruch uliczny jest zminimalizowany, że nie stanowiło to większego problemu. Zakwaterowani byliśmy 15 minut spacerem od sali gry w kwaterze prywatnej i z takiego rozwiązania korzysta większość zawodników jak i całe kluby. Kwatery w Polanicy Zdrój są relatywnie tanie nawet w sezonie, a wybór jest duży. Stali bywalcy mają swoje sprawdzone miejsca, które od razu rezerwują na kolejny rok.

2017 polanica teatr.jpg

Opis zmagań zacznę od grupy F dla osób bez kategorii szachowej, w której startowała Ewa Sadowska. Sam pomysł stworzenia takiej grupy uważam za bardzo udany, ponieważ sporo osób zaczynających przygodę z szachami ma obawy przed wyjazdem na duży turniej. Ilość zaawansowanych szachistów i perspektywa szybkich przegranych jest dla nich przytłaczająca. Większość osób w tej grupie stanowiły dzieci z obozu szachowego klubu z Wrocławia więc turniej rozegrano w miejscu zakwaterowania obozu. Ewa poradziła sobie bardzo dobrze zdobywając 5.0 punktów w 9 partiach i zajęła 9 miejsce na 22 osoby. Ponadto była najlepszą dziewczynką i jako nagrodę wybrała książkę szachową. 

W grupie D do lat 14 grała Lucyna Plich i jej rezultat to 2.5 pkt z 9 oraz 82 miejsce na 90. Wydaje się, że to niewiele ale Lucyna miała jeden z ostatnich numerów startowych i dużo bardziej doświadczonych przeciwników. Swoje 2.5 punkta ugrała po 7 rundach co wystarczyło do wypełnienia normy na III kategorię (pomimo, że tego nie widać w ogólnej tabeli, bo zniknął znaczek wypełnienia normy - błąd programu?). Niestety Lucyna chyba za szybko dowiedziała się o zdobytej normie i w ostatnich dwóch partiach motywacja nie była już tak silna jak wcześniej. Typowa przypadłość szachistów.

2017 polanica wojtek.jpg

Grupa C to 6 osób z KSz Gryf i cała sala zawodników z przedziału od BK do 2000 Elo. Limit 180 osób na dystansie 9 rund to kolejny udany pomysł organizatorów, ponieważ istnieje ryzyko, że czołówka ze sobą nie zagra i punktacja pomocnicza odegra zbyt dużą rolę. Zapewne kolejną przeszkodą była pojemność sali, która musiała pomieścić jeszcze grupę E do lat 10. Najlepiej z naszych, jak już wyżej zostało wspomniane, zagrał Patryk Mike. Aż 7.0 punktów dało "zaledwie" 6 miejsce i niewielki przyrost rankingu. Rozpoczęcie turnieju od 0.5 z 2 mocno oddaliło perspektywę walki w czołówce ale Patryk nie zamierzał odpuścić i zanotował 6 kolejnych zwycięstw oraz remis po ciekawej walce w ostatniej partii. W przyszłym roku liczymy na występ Patryka już w grupie A. Inni nasi zawodnicy grali ze zmiennym szczęściem i zajęli miejsca w drugiej połowie tabeli. Dariusz Popadowski podniósł ranking i ponownie przekroczy poziom 1400 Elo, a jego syn Wojciech Popadowski po niezłym początku na koniec obniżył loty i rankingowo zbliży się do taty. Nie poszło również Kacprowi Zieniukowi, który swój nieco szatański ranking 1666 Elo obniży o równe 100 oczek. Rodzeństwo Andrzej i Alicja Zeissel miało ciężką przeprawę przez ciągle niewielkie doświadczenie w szachach standardowych ale byli w stanie zdobyć punkty i zadebiutują na liście FIDE 1. września. W naszym wyjeździe brała jeszcze udział Aleksandra Trembowiecka-Wysota z Hetmana Koszalin, która w grupie C uzyskała 4.5 pkt i ładny przyrost rankingu +68.

2017 polanica alicja.jpg

W grupie A dla osób z Elo powyżej 1700 wystartowała trójka z KSz Gryf: Maria Krzywnicka, Joanna Maruszczak i Arkadiusz Korbal. Tutaj mogę napisać więcej, ponieważ turniej obserwowałem od wewnątrz. Początek wszyscy mieliśmy udany i zwłaszcza dziewczyny były zadowolone notując wygrane z dużo wyżej notowanymi rywalami. Marysia mając Elo 1845 bezbłędnie rozprawiła się z Maciejem Adamczewskim (2134) oraz Radosławem Śliwerskim (2007), a Joasia w 3 partiach z zawodnikami 2100+ zdobyła 2 punkty bez porażki. Ja w tym czasie zdobyłem 2.5 pkt ale "dobierałem" w systemie szwajcarskim więc weryfikacja miała dopiero nadejść. Druga i trzecia tercja turnieju były dla dziewczyn umiarkowanie udane ale obie zakończyły turniej na istotnym plusie. Joasia miała obiecujące pozycje na szachownicy ale problemy z zarządzaniem czasem do namysłu wprowadzały niedokładności na desce. Ostatecznie 4.0 punkty i +15 na Elo to dobry wynik i ruch w kierunku powrotu do klubu 2000. Marysia po udanym początku miała apetyt na przekroczenie pułapu 1900 co dałoby tytuł kobiecego kandydata na mistrza. Niestety pomimo pomysłowej gry nie wygrała już żadnej partii notując 3 remisy ale na rundę przed końcem zapewniła sobie brakującą normę kandydacką. Nowy ranking wyniesie 1891 więc piąty kandydat na mistrza w naszym klubie może pojawić się w tym roku. Mój występ, co tu dużo pisać, życiówka. Po przegranej w 4 rundzie, kiedy nadziałem się na rzekome przygotowanie debiutowe przeciwnika i przegrałem nic nie zapowiadało, że będzie to moja jedyna porażka. Tym niemniej kumulacja szczęścia szachowego i dobrej gry skutkowała zdobyciem 6.5 pkt, V miejscem w turnieju, wypełnieniem pierwszej normy na tytuł mistrza oraz przyrostem rankingowym +42. Udało mi się po raz drugi w życiu wygrać w szachach standardowych z arcymistrzem, którym jest czeski GM rosyjskiego pochodzenia Leonid Wołoszyn. Do tego dołożyłem jeszcze remis z arcymistrzem Łukaszem Cyborowskim.       

Na koniec chciałbym zaznaczyć bardzo ważną rolę Roksany Jacek, która nie zagrała w turnieju żeby poświęcić cały swój czas opiece trenerskiej nad większością naszych zawodników. Dzięki temu ja mogłem pozwolić sobie na grę popołudniami i dopiero po odprawie technicznej zgłosiłem się do turnieju. Roksana motywowała i dawała cenne wskazówki w analizach oraz dbała o zapełnienie dnia treningiem szachowym, udziale w turniejach pobocznych i innymi atrakcjami Polanicy Zdrój. Punktem obowiązkowym był codzienny spacer aby dotlenić szare komórki i przygotować się do długiego wysiłku umysłowego. Podsumowując, turniej jest bardzo przystępny cenowo, dobrze zorganizowany i zapewne będziemy szykować wyjazd również w przyszłym roku.